Filip Mikołajewski z Gniezna w maju 2024 roku uległ dramatycznemu wypadkowi w Albanii. Doszło do tzw. utonięcia bez zgonu. Dzięki błyskawicznej reakcji ojca i kolegi Filip został odnaleziony i wyciągnięty z wody. W ciężkim stanie trafił na oddział intensywnej terapii w Tiranie.
Lekarze stwierdzili m.in. niedotlenienie mózgu, uszkodzenie płuc i nerek oraz śpiączkę. Jego stan był krytyczny i zagrażający życiu.
Po kilku tygodniach walki i licznych komplikacjach, w tym sepsie i ciężkim zapaleniu płuc, Filip został przetransportowany do Polski. W poznańskim szpitalu spędził kolejny miesiąc na OIOM-ie. Diagnoza była druzgocąca: przytomny bez świadomości, z porażeniem czterokończynowym i narastającą spastyką. Lekarze nie dawali nadziei na poprawę.
Rodzina nie poddała się. Gdy publiczna służba zdrowia zakończyła leczenie, Filip trafił do prywatnego ośrodka rehabilitacyjnego w Otwocku. Ta decyzja uratowała jego przyszłość. Dzięki intensywnej rehabilitacji i ogromnej determinacji samego Filipa, po kilku miesiącach nastąpiła wyraźna poprawa stanu zdrowia.
Dziś Filip przebywa w domu i każdego dnia walczy o powrót do sprawności. Aby miał szansę na samodzielność i powrót do normalnego życia, potrzebna jest intensywna, kosztowna rehabilitacja - nawet 80 godzin miesięcznie. Rodzina ponownie prosi o wsparcie zbiórki „Wstań i Walcz, Filip”. Zebrane środki zostaną przeznaczone na dalsze leczenie i rehabilitację, które mogą postawić Filipa na nogi.