Wiadomości

Radny Gniezna przed sądem. Czy doszło do ataku?

17 stycznia 2026, 23:02, fot. PAP///// fot.Wojciech Szymczak
Wojciech Szymczak, reporter TV Republika i jednocześnie radny Rady Miasta Gniezna, toczy proces sądowy z aktywistką Katarzyną Augustynek, znaną opinii publicznej jako „Babcia Kasia”. Sprawa dotyczy wzajemnych oskarżeń - aktywistka zarzuca radnemu rzekomy fizyczny atak, natomiast Szymczak odpowiedział prywatnym aktem oskarżenia o pomówienie i zniewagę.
Do domniemanego zdarzenia miało dojść 10 kwietnia 2025 roku podczas obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej. Augustynek twierdzi, że w wyniku rzekomego ataku doznała rozstroju zdrowia trwającego do siedmiu dni. Szymczak stanowczo zaprzecza tym zarzutom.
Na posiedzeniu pojednawczym radny mógł liczyć na liczne wsparcie widzów TV Republika oraz sympatyków, którzy pojawili się przed sądem. Sprawa wzbudza duże zainteresowanie nie tylko ze względu na medialną rozpoznawalność stron, ale także możliwe konsekwencje polityczne.
 
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, w przypadku prawomocnego skazania radnego na karę pozbawienia wolności - zarówno bezwzględną, jak i z warunkowym zawieszeniem - za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego, mandat Wojciecha Szymczaka wygasłby z mocy prawa.
 
Kim jest „Babcia Kasia”?
 
Katarzyna Augustynek od kilku lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci ulicznych protestów w Warszawie. Popularność zdobyła podczas demonstracji Strajku Kobiet, stając się jedną z twarzy sprzeciwu wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Znana jest z bezkompromisowych i głośnych wystąpień, szczególnie w rejonie Sejmu oraz Placu Piłsudskiego. Otwarcie krytykuje Prawo i Sprawiedliwość oraz środowiska prawicowe.
Szerokim echem odbiła się także sprawa z udziałem Roberta Bąkiewicza. Podczas jednej z demonstracji narodowiec zepchnął Augustynek ze schodów. Sąd skazał go na rok prac społecznych oraz zasądził 10 tys. zł nawiązki na rzecz aktywistki i zwrot kosztów procesu. Sprawa ta była później elementem częściowego ułaskawienia Bąkiewicza przez prezydenta Andrzeja Dudę.
Stanowisko Wojciecha Szymczaka
Zwróciliśmy się do radnego z prośbą o komentarz. Wojciech Szymczak podkreśla, że zarzuty są bezpodstawne:
- Zostałem pozwany przez Katarzynę A., tzw. „Babcię Kasię”, za rzekomy fizyczny atak podczas rocznicy smoleńskiej 10 kwietnia 2025 roku. Oczywiście jest to nieprawdą. Nigdy do takiej sytuacji nie doszło, nie miałem z nią kontaktu. Dysponujemy - wraz z moim pełnomocnikiem - mocnymi dowodami, że zdarzenie w ogóle nie miało miejsca. Dlatego złożyłem przeciwny akt oskarżenia o zniesławienie i znieważenie. Gdyby zapadł wyrok skazujący, straciłbym mandat, ale nie boję się - wierzę, że prawda się obroni. Dziękuję wszystkim, którzy wsparli mnie w sądzie. Teraz zaczyna się walka o prawdę - powiedział Szymczak.
Postępowanie jest na wczesnym etapie. O dalszym losie sprawy - i ewentualnych konsekwencjach dla mandatu radnego - zdecyduje sąd.

Podziel się

Komentarze


Pozostałe wiadomości